Historie rodzinne (w prozie Brunona Schulza)

Ewa Świąc

W zawieszeniu

Dominujące w narracji zbiorowe „my”, które najczęściej znaczy: „ja”(Józef) + matka, czy szerzej: „ja” + matka i inni (ludzie), przenika się z indywidualnym „ja”. „My” wskazuje na bardzo ścisłą relację z matką, uwikłanie w sytuację zależności, brak wyodrębnienia. Jednocześnie buduje opozycję, bo po drugiej stronie jest zawsze „on” – ojciec, dziwak, ten, „który już nie jest z nami”, wobec którego narrator chętnie zaznacza swój dystans.

Opowiadania bardzo często konstruowane są według tego samego schematu: obserwacja niezrozumiałych dziwactw/marzeń na jawie ojca, zaznaczanie jego odchodzenia w inne rejony, próby perswazji, przechwycenia ojca na ludzką stronę. W końcu – rezygnacja, przyzwyczajenie „do jego nieszkodliwej obecności”, a dalej – wynikające z odrębności – obcość i zapomnienie (mógłby zniknąć „jak szara kupka śmieci, gromadząca się w kącie, którą Adela co dzień wynosiła na śmietnik”15). W finale – powrót do codzienności, której „żelazną dyscyplinę” tworzyć będą pokrowce, wosk, czyszcząca ręka Adeli (znamienny obraz, w którym drastycznie rozprawia się ona z ptasim królestwem). Nieważna/burząca domowy ład obecność ojca z czasem zostaje wyrugowana, aż po nieobecność. Coraz mniej pozostaje dla Jakuba miejsca na dziwactwa; przeznaczona dla niego przestrzeń, podobnie jak on sam, kurczy się. Ojciec, usuwany w zakamarki domu – najpierw na poddasze (do rupieciarni), potem do pustego pokoju na końcu sieni – już jako karakon, przemykać będzie, ledwie zauważalny, przez pokoje, chować się za szafę, zamieszkiwać w szparach, nie zbliżając się do domowego centrum (np. do stołu w czasie posiłku). W końcu zniknie. W kobiecym świecie (bo taki jest ów świat „zdegradowanej męskości”16) nie ma dla niego miejsca, nie ma w nim miejsca dla Józefa-mężczyzny.

Trudno ustalić czyimi oczami Józef, uległy wobec matki, oscylujący między „ja” (ojciec „mój”) a „my”, spogląda na Jakuba, do kogo należy język narracji. Skąd ta zgoda na odejście ojca, ta łatwość z jaką wyznaje, iż „przestaliśmy brać go w rachubę”; to zgoda dziecka czy matki? Czasami, poprzez obserwację, sprzyjającą kastracyjnym zabiegom kobiet wobec pomysłów Jakuba, przebija się dziecięca fascynacja starcem i feerią barw, która go rozświetla. Gdy ojciec odchodzi (na swoje różne sposoby, każdą jego przemianę, każde wycofanie w sferę fantazji, można postrzegać jako formę odejścia), gaśnie światło, nastają nudne, szare dni. Nieustannie więc przeplatać się będzie obraz bądź to ojca-rzeczy, którą się przenosi z miejsca na miejsce, usuwa za pomocą „szczotki i wosku”, bądź pana królestwa, które to królestwo po chwili się dewaluuje. Niezdecydowanie, ambiwalentny stosunek do ojca, będzie wyrażał się w zmienności, dwoistości obrazów narracji.

Sklepy cynamonowe i Sanatorium pod Klepsydrąmożna czytać jak historię budowania tożsamości bohatera uwikłanego w sytuację przynależności oraz konflikt lojalności. Zbyt wyraźny rysuje się przed nim podział świata, w związku z którym przeżywać będzie nieustanny dylemat: w który porządek się wpisać? Pojawia się przed nami zatem bohater rozdarty – między lojalnością wobec ojca a potrzebą społecznej akceptacji, afiliacji ze światem, który zawsze będzie po stronie matki – nas, wszystkich, także i Józefa (dopóki używa zaimka „my”). Wejście w zbiorowe „my” będzie wiązało się z sytuacją dyskomfortu – ambiwalencja wyzwoli w nim ruch w stronę ojca, sytuując go gdzieś pomiędzy matką a ojcem, górą a dołem; pomiędzy. Symbolicznie Józef rozpięty jest między ziemią niebem, przebywa w stanie zawieszenia, które wyklucza jakiekolwiek działanie, osadza w bierności – w dusznej zależności od matki. Od której trudno jednak będzie się odseparować – jest ona jedyną stałą w świecie dziecka; budzi pragnienie i stanowi jednocześnie zagrożenie. Podążenie za ojcem byłoby podążeniem w „nicość” (powietrze jako brak osadzenia), zgodą na alienację, wyborem obrzeży rzeczywistości.


15. B. Schulz, Nawiedzenie, [w:] Tegoż, Sklepy cynamonowe…, s. 52.


16. A. Sandauer, Rzeczywistość zdegradowana (Rzecz o Brunonie Schulzu), [w:] B.Schulz, Sklepy cynamonowe…,s. 16-22.