Historie rodzinne (w prozie Brunona Schulza)

Ewa Świąc

Lektura książki Domańskiej przekonuje, że najciekawszą odmianą historii jest ta dziejąca się w małych światach, zawsze innych, odrębnych, ludzi, którzy w swój, swoisty, wyjątkowy, często intuicyjny i trudny do zwerbalizowania, sposób doświadczają rzeczywistości1. Waloryzacja prywatności, wyrażająca się właśnie w opisie drobnych, z perspektywy wielkiej historii nieistotnych, wydarzeń, stanowi o wyjątkowości tego rodzaju patrzenia na rzeczywistość. Taki też aspekt historii, w kontekście opowiadań Brunona Schulza, będzie nas zajmował – historii mikro, zamkniętej w relacjach rodzinnych, w przestrzeni domu – aczkolwiek literacko przetworzonej. Językowe „rozpasanie” prozy Schulza wskazuje na funkcję metapoetycką tekstów, eksponujących literackość -  inaczej niż w Mikrohistoriach, podporządkowanym poznawczym celom.

Schulzowska „prywatność” stanowić może także odwrót od rzeczywistości (wielkiej historii), reprezentowanej przez Franciszka Józefa I, który „zahamował świat w jego wzroście”, zamykając go „na klucz, jak więzienie”2. Historia – personifikowana, atakująca ze wszystkich stron – osacza;  w tym kontekście historia rodzinna może być szansą na zachowanie odrębności, indywidualności.

Rozgrywające się na kartach Sklepów cynamonowych i Sanatorium pod Klepsydrą historie rodzinne można zarazem wpisać w porządek mityczny; w Mityzacji rzeczywistości Schulz wskazuje na wyższy wymiar tego, co codzienne:

„Nie ma ani okruszyny wśród naszych idei, która by nie pochodziła z mitologii – nie była przeobrażoną, okaleczoną, przeistoczoną mitologią. Najpierwotniejszą funkcją ducha jest bajanie, jest tworzenie <<historyj>>. Siłą motoryczną wiedzy ludzkiej jest przeświadczenie, że znajdzie ona na końcu swych badań ostateczny sens świata. Szuka go ona na szczycie swych sztucznych spiętrzeń i rusztowań. Ale elementy, których używa do budowy, już były raz użyte, już pochodzą z zapomnianych i rozbitych „historyj”. Poezja odpoznaje te sensy stracone, przywraca słowom ich miejsce, łączy je według dawnych znaczeń.”3

Poprzez zwykłe historie, doświadczenia ludzkie, przebijać się zatem będzie „coś większego”, wymagającego odkrycia i zrekonstruowania.

Wobec życia

„Rzecz dziwna, jaka witalność opętańcza, daremna i nieproduktywna tkwi w tej żarliwej odrobinie zielonej substancji, w tym derywacie słońca i wody gruntowej (…).”4
„Z zetknięcia słońca i odrobiny wody gruntowej zaczyniała się na tym kawałku ziemi zjadliwa substancja zielska, swarliwy odwar, jadowity derywat chlorofilu.”5

Powyższe cytaty to wariacje pozornie tej samej myśli, delikatnie modyfikowanej, a wyrażające jakże odmienny stosunek do samego przedmiotu refleksji. Myśl/myśli Schulza (mamy do czynienia z opowieścią autobiograficzną, więc utożsamienie narratora-bohatera-autora jest zasadne) rozpięte są między zachwytem nad (Bergsonowską, rzec można) ekspansją, siłą życia, otwierającego historię na nieskończoność, a poczuciem zagrożenia/pogardą ukrytą za epitetami cytatu z Martwego sezonu. Wydaje się, że ta ambiwalencja stanowi jeden z ważniejszych problemów prozy Schulza; nieustanne rozchwianie, niezdolność przyjęcia stałej (także emocjonalnie) postawy wobec życia.

Niektórzy z badaczy akcentują destrukcyjne cechy osobowości Schulza, jego porażenie śmiercią6, czy wręcz stawiają znak różności między życiem a śmiercią, zwracając uwagę na biograficzną martwotę pisarza, jego lękowe wycofanie z życia w „pół-życie” jakim jest literatura (Olejniczak7). Inni zaś, jak Owczarski, śmierć traktują jako sposób manifestacji życia (czerń jako wyraziste tło), poprzez którą wyraża się, mimo pozoru swej odwrotności, charakter biofilityczny Schulza8. Problem ten wciąż wydaje się jednak nierozstrzygnięty; być może jest on nierozstrzygalny?


1. E. Domańska, Mikrohistorie, Poznań 2005.


2. B. Schulz, Wiosna, [w:] Tegoż, Sklepy cynamonowe. Sanatorium pod Klepsydrą. Kometa, Kraków 1957, s. 172-173.


3. B. Schulz, Mityzacja rzeczywistości, [w:] Tegoż, Opowiadania. Wybór esejów i listów, oprac. J. Jarzębski, Wrocław 1998, s.384.


4. B. Schulz, Republika marzeń, [w:] Tegoż, Opowiadania. Eseje. Listy, Warszawa 2000, s. 300-307.


5. B. Schulz, Martwy sezon, [w:] Tegoż, Sklepy cynamonowe…, s. 260.


6. Kontrowersyjna teza Sandauera jakoby Schulz, poszukując śmierci (na poziomie nieświadomym), wystawił się na strzały gestapowców. Por.: W. Budzyński, Schulz pod kluczem, Warszawa 2001, s. 9.


7. J. Olejniczak, Powroty w śmierć, Katowice 2009, s. 45-55.


8. Komentarz autorski do książki: W. Owczarski, Miejsca wspólne, miejsca własne. O wyobraźni Leśmiana, Schulza i Kantora, Warszawa 2007, wygłoszony w audycji radiowej dostępnej w sieci:  http://www.polskieradio.pl/kultura/ksiazka/artykul16303.html. [dostęp: 19.06. 2010].