Ojciec

Radosław Kostrzewa

Konstrukcja zdecydowanej większości opowiadań z tomu Sklepy cynamonowe odwzorowuje stosunki ojciec-syn; pisana jest z pozycji Józefa-syna podpatrującego Jakuba-ojca. (…)

Ojciec to człowiek, u którego wewnętrzny konflikt wywołał doświad­czenie alienacji – chyba najbardziej dotkliwe w jego pokrętnym, prze­biegającym pod najrozmaitszymi formami życiu. Jakub wiedzie je w zawieszeniu pomiędzy dwoma biegunami, z których każdy doma­ga się respektowania własnych racji. Jest on rozdarty między oczywi­stym nakazem odgrywania roli głowy rodziny – co w tradycji judaistycz­nej stanowi szczególnie silnie obowiązujący postulat – a dręczącymi go gwałtownymi, metafizycznymi namiętnościami, zapędami kreacyjnymi i pasją bycia artystą. Zdaje sobie sprawę, że oba „sposoby na życie” w codziennej praktyce pogodzić jest niezwykle trudno; sukces w jed­nej dziedzinie implikuje klęskę w drugiej. Pierwszy z tych sposobów to ułożony mieszczański żywot prowincjonalnego sklepikarza (…). Drugą stronę jego charakteru stanowią demiurgiczne marzenia (…). Realizacja tego drugiego wzorca pociąga za sobą naturalne konsekwencje: penetracja sfery Absolutu musi nie­uchronnie zakończyć się rozluźnieniem związków z ludzką wspólnotą i doświadczeniem alienacji; oznacza to również zaniedbanie profesji kupieckiej i w efekcie ostateczną klęskę na tym polu. Zderzenie wartości „niskich” i „wysokich” – stanowiące konstrukcyjny schemat opowia­dań – w perspektywie ojcowskich perypetii przebiega nader spektaku­larnie. (…)

Zasadą powszechnie obowiązującą w Schulzow­skim świecie jest kreacjonizm, a artystyczna wola pisarza głównym jego reprezentantem uczyniła właśnie Jakuba. Nieustannie powodowany dążeniami metafizycznymi, nie poprzestał on na artykulacji swoich uczuć i przeżyć – jednocześnie je kreuje. Fantastyczny świat (…) zostaje jednak brutalnie unicestwiony przez praktyczną małostkowość Adeli. (…) Metafo­ryczna historia ptasiego królestwa, które stworzył od podstaw i nad którym sprawował niepodzielną władzę, bezpośrednio implikuje powstanie świata manekinów. Utopia ptasiego państwa, pełnego kolo­rowości, fantazji i powszechnego cudu, zostaje zastąpiona – juz tylko w werbalnym wywodzie – pałubiastą niezgrabnością” manekinów. Ojciec ponosi klęskę, zresztą nie ostatnią. (…) Ufny jest bowiem w swoją tworczą improwizację: kaleką, ale własną i niepowtarzalną. Celem Ojca nie są zawody z Bogiem, zaczep­na polemika, wzorowana na romantycznych obrazoburcach; Jakub kon­struuje niedoskonały i tandemy świat jedynie na własną, skromną ska­lę. (…) Kreacyjne zapędy Jakuba w zestawieniu z klęska­mi, które zadaje mu Adela, zyskują wymiar ironiczny. Owe „kacerskie eksperymenty” – skorelowane z łatwością, z jaką można je ukrócić – jawią się jako niegroźna, nieco śmieszna szarlataneria, a jejtwórca otrzy­muje status poczciwego wariata. Jakiż to z niego kreator i herezjarcha, skoro prozaiczna Adela kilkoma zdecydowanymi ruchami długiej szczot­ki powoduje smutny koniec stworzonego przez niego świata, a jego samego jednym gestem zmusza do zamilknięcia? (…)


Hasło pochodzi ze „Słownika schulzowskiego”. Opracowanie i redakcja: Włodzimierz Bolecki, Jerzy Jarzębski, Stanisław Rosiek. Gdańsk: słowo/ obraz terytoria, 2003, str. 242.