Sceny z Dodolandii

Małgorzata Kitowska-Łysiak

Co więcej, ów męski bohater robi wrażenie fizycznie spokrewnionego z innymi ludzkimi/męskimi bohaterami opowiadań, jak Edzio i Emeryt, przez co staje się istotą łączącą świat zwierząt i świat ludzi. Jeszcze lepiej (i pełniej) niż proza ukazują ów stan rzeczy zarówno autorskie ilustracje do opowiadań (Emeryt ma na tychże ilustracjach twarz pisarza)15, jak i inne rysunki oraz ryciny z Xięgi bałwochwalczej, które uwidaczniają, że wszystkie wymienione postacie, łącznie z Dodo, współtworzą znany i opisywany Schulzowski archetyp mężczyzny: w tzw. średnim wieku, niewysokiego, raczej krępego, z krótką szyją, dużą głową, krótkimi nogami, jednym słowem – ciążącego ku ziemi, słabego, wycofanego z życia, reprezentanta wymierającego gatunku.

Smaczny jak dodo

Pierwsza nazwa ptaka dodo brzmiała walghvogel. ale z czasem zastąpiła ją prostsza, ta, którą posługujemy się dzisiaj (warto tu wspomnieć, że najlepszego zdania o dodo nie mieli Anglicy, którzy nazywali go opisowo, charakteryzując jako ptaka gnuśnego, pokracznego –wallowbird, lub obrzydliwego – loathsomebird). Pochodzi ona bądź od portugalskiego doudo, co znaczy prostaczek albo po prostu głupek, bądź od holenderskiego dodoor, czyli leniwy, albo dodaersen, co równa się tłusty tyłek. Ptak był bowiem uważany za tak ufnego, że aż pozbawionego instynktu samozachowawczego; poza tym nie potrafił uciekać – uniemożliwiała mu to nieproporcjonalna, groteskowa budowa ciała: krępy, ciężki korpus, niezrównoważony małą głową. Jedyną bronią dodo był dziób, którego jednak praktycznie nie używał w celach obronnych.

Dodo żyły na Mauritiusie (w herbie do dzisiaj znajduje się wizerunek ptaka), gdy wyspa nie była jeszcze zasiedlona, a zatem ponad 2500 lat temu. Nie latały, ponieważ, zdaniem badaczy, czuły się bezpieczne, nie miały naturalnych wrogów; nie bały się zatem też myśliwych, gdy ci ostatecznie na wyspę dotarli. Pierwszy opis ptaka opublikowali w roku 1599 żeglarze holenderscy, którzy rok wcześniej dopłynęli do wyspy pod wodzą admirała Jakuba von Necka. Przed nimi na Mauritiusie znaleźli się jednak Portugalczycy (1505), którzy byli pierwszymi smakoszami dodziego mięsa (oni też nadali wyspie nazwę: Ilha do – Wyspa Dodo). Portugalczycy okazali się niewdzięczni: nie dość, że objawiając nadmiar apetytu rozpoczęli ptasią zagładę, to, zupełnie nie doceniając wkładu dodo w swoje przetrwanie na wyspie, pozostawili w spadku złośliwe powiedzenie: Głupi jak dodo. Ich kulinarne upodobania podzielili następcy, ale następcy następców nie mieli już szansy, aby smakołyku spróbować. Żeglarze wytrzebili ptaka doszczętnie (Anglicy mawiają: Dead like a dodo), tak, że do dzisiaj organizowane są ekspedycje badawcze w poszukiwaniu jego reliktów, które miałyby ułatwić rekonstrukcję, a także umożliwić określenie trybu życia.

Podróżnicy przywozili, co prawda, do Europy ptaki wielokrotnie: według różnych źródeł, do połowy XVII wieku bądź nawet do roku 1681 można je było oglądać w wielu ośrodkach, gdzie robiły karierę jako, nie przymierzając, dziwolągi z gabinetów osobliwości – umieszczano je w klatkach i wystawiano na pokaz (zmuszano przy tym do „jedzenia” kamieni16), ale ostatecznie nie zachował się żaden kompletny szkielet. Więcej nawet, spośród ocalonych reliktów poszczególne części ciała ptaka uległy rozproszeniu i przetrwały w różnych zbiorach: czaszka w Kopenhadze, dziób w Pradze, stopa w Oxfordzie. Do dzisiaj zatem ornitolodzy zmuszeni są poruszać się w sferze hipotez i domysłów, aczkolwiek ikonografia dodo jest wcale niemała.

Dodo portretowany

Liczne przedstawienia malarskie, rysunkowe, graficzne ukazują różne wyobrażenia zagadkowego ptaka. Nie wszyscy autorzy jego przedstawienia widzieli swojego modela: większość najwcześniejszych podobizn powstała na podstawie relacji, które przekazali żeglarze, a kolejne były wariacjami opartymi na pierwszych. Niemniej, autorzy przedstawień snują fantazje w granicach przyzwoitości i generalnie eksponują spore rozmiary dodo (szacuje się, że liczył około metra wysokości i ważył około 20-23 kilogramów), beczkowaty korpus pokryty delikatnym pierzem, dużą głowę, krótkie, masywne nogi, tzw. uwstecznione, karłowate skrzydła i krótki ogon, różnicują natomiast dziób (skracając bądź wydłużając, nadają mu różne kształty) oraz kolorystykę piór (bywa jednolita lub urozmaicona). Chociaż pierwsze „portrety” nielota pochodzą z samego początku XVII wieku (są to anonimowe rysunki z lat 1601-0317), to, paradoksalnie, jego egzotyczność i zagadkowość metaforycznie akcentuje błąd w najbardziej bodaj znanym wyobrażeniu, które wyszło w 1626 roku spod ręki flamandzkiego malarza Roelandta (Rolanda) Jacobsza Savery’ego (1576-1639) – dront dodo ma nim dwie lewe nogi, swoim kalectwem zdaje się przypominać ułomne twory Schulzowskiego Demiurga-Jakuba.

Savery, uznany pejzażysta, malarz martwych natur, a także świata zwierząt i roślin, malował dodo wielokrotnie – jego postać pojawia się między innymi wśród innych zwierząt w rozbudowanej, malowniczej kompozycji, stanowiącej rodzaj ptasiego portretu zbiorowego, za który można uznać Pejzaż z ptakami (i dodo) z 1628 roku18. Nad wyimaginowanym krajobrazem góruje tutaj ślad ludzkiej ręki, czyli sylwetka „antycznej” świątyni, ale jest ona umieszczona dyskretnie, w lewej górnej kwaterze przedstawienia i nieco skryta wśród zieleni, podczas gdy pozostałą przestrzeń wypełniają postacie licznych ptaków, żyjących w idealnej symbiozie, chociaż są wśród nich zarówno ptaki domowe, jak drapieżniki, zarówno roślino-, jak mięsożerne. Gdyby nie owa okrągła świątynna budowla, sceneria byłaby wręcz rajska – tyle w niej barw, powietrza, a przede wszystkim, niezmąconego obecnością człowieka, spokoju. Rajski tytuł (Raj) nosi zresztą inne dzieło malarza, na którym, w równie urozmaiconym zwierzyńcu, także można dostrzec dodo – to obraz z tegoż samego 1628 roku19.

Roelandt Savery po ukończeniu nauki w 1603 roku pracował dla Rudolfa II i Macieja Habsburgów w Pradze20, gdzie przebywał między rokiem 1603 a 1606, a zatem wiele lat przed powstaniem obrazów przedstawiających dodo, które wykonywał głównie w drugiej połowie lat 20. XVII wieku (większość datowana jest na 1626-1628). Niemniej, to właśnie na dworze Habsburgów, dzięki znajdującej się tam menażerii, zainteresował się egzotycznymi zwierzętami, w tym ptakami, i zaczął je malować. W kontekście Schulzowskim z oczywistych względów istotna jest jednak przede wszystkim informacja dotycząca Wiednia. Tym bardziej, że na początku XX wieku dwie prace Savery’ego (w tym wspominany Pejzaż z ptakami i dodo21) znajdowały się w Kunsthistorisches Museum. Inną natomiast, utrzymaną w urozmaiconej, intensywnej  kolorystyce, acz skromniejszą kompozycyjnie, chociaż podobnie jak pejzaż przedstawiającą dodo w grupie innych egzotycznych ptaków, posiadało (i posiada do dzisiaj) londyńskie The Natural History Museum. Obraz jest ono o tyle intrygujący, że, zdaniem George’a Edwardsa (będzie jeszcze o nim mowa), był malowany z żywego ptaka.

Historia londyńskich zbiorów związanych z dodo, sama w sobie interesująca, wiąże się  poniekąd z losami dzieła innego artysty o znanym nam już nazwisku – Jana Savery’ego (1589-1654), bratanka Roelandta. Fascynacja ptakiem dodo była w tym przypadku rodzinna. Wizerunek autorstwa Jana Savery’ego (z 1651 roku) do dzisiaj przechowywany jest w Oxford University Museum of Natural History, obok innych przedstawień, szczątków ptaka oraz rekonstrukcji jego sylwetki.

Wcześniej niż wspomniane dzieła, a także równolegle z nimi i później, powstawały inne22. Ptak i jego historia przez kilka stuleci fascynowały bowiem zarówno dociekliwych uczonych, jak i artystów, nie mówiąc już o władcach, zawsze przecież żądnych sławy. Na około roku 1610 datowana jest na przykład piękna miniatura perskiego malarza Ustāda Mansura, uchodząca za najwiarygodniejsze przedstawienie dodo (obrazy Roelandta Savery’ego, podobnie jak jego bratanka, uważane są za amatorskie fantazje). Mansur był nadwornym artystą Jahangira, pochodzącego z dynastii Wielkich Mogołów jednego z najbardziej światłych władców indyjskich; miał widzieć ptaka właśnie na jego dworze, dokąd dodo trafił za pośrednictwem Portugalczyków. Namalował swoisty reprezentacyjny „portret wśród asystencji”, ujęty w symultaniczną kompozycję, której centrum stanowi dominująca w obrazie władcza sylwetka ptaka; powyżej i poniżej, niemal w tym samym pierwszym planie, usytuowane są drobniejsze figury jego towarzyszy. Dodo nie ma tutaj nadzwyczajnego upierzenia, przeciwnie – w porównaniu z ubarwieniem ptaków, które go otaczają, wydaje się zszarzały, wyróżnia się natomiast unikatową budową i, jeśli tak można powiedzieć, introwertyczną naturą: podczas kiedy pozostałe ptaki zajęte są krzątactwem, on zdaje się rezygnować z zapobiegliwości i dystansować wobec otaczającego świata. Przyjmuje rolę „statysty i biernego obserwatora”, porównywalną z postawą Schulzowskiego bohatera opowiadania Dodo. Tego wrażenia nie zaciera detaliczny rysunek, który stanowi podstawę ekspresji tego niezwykle szlachetnego w swej oczywistej prostocie dzieła; jawi się ono jako, by tak rzec, portret psychologiczny skupionego na sobie, wycofanego w głąb oryginała23.


15. Zob. Bruno Schulz, Ilustracje…, il. 96-103.


16. Wedle przekazów, w celach trawiennych ptaki połykały drobne kamyki.


17. Autorem rysunków był najprawdopodobniej któryś z żeglarzy; repr. w: The journal of the Dutch ship the Gerlderland, około 1601; oryginał w Rijksarchief, Haga; zob.: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/79/Drawings_of_a_dodo_from_the_Journal_of_VOC-ship_Gelderland_1601-_1603.png [dostęp: 24 lipca 2009 roku]


18. Roelandt Savery był artystą płodnym, znanym w Europie swoich czasów; jego prace znajdują się m.in. w zbiorach polskich, w muzeach narodowych Warszawy i Gdańska. W jego twórczości pojawił się także polski wątek tematyczny – w 1614 roku namalował obraz Przemarsz lisowczyków przez las (Luwr).


19. Kolekcja Staatlische Museum w Berlinie.


20. W Pradze znajduje się do dzisiaj kilka prac artysty.


21. Drugi obraz to Pejzaż z dzikimi zwierzętami, powstały około 1629.


22. Bardzo interesującego materiału dostarcza praca barona Lionela Waltera Rothschilda (1668-1937) pt. Exinct Birds, wydana w Londynie w 1907 roku; prócz wiadomości ornitologicznych (s. 173-174), autor zawarł w niej arcyciekawą listę czternastu wizerunków ptaka dodo, kilka z nich prezentując na barwnych planszach (nr 24-25); praca jest dostępna w internecie: http://biodiversitylibrary.org/page/10747043 [dostęp: 10 lipca 2009 roku].


23. Notabene, miniatura Mansura – w odróżnieniu od malarskich kompozycji Holendrów – długo nie była znana, dopiero w XX wieku odkryto ją w kolekcji Instytutu Studiów Orientalnych Radzieckiej Akademii Nauk i w roku 1958 zaprezentowano na XII Międzynarodowym Kongresie Ornitologicznym w Helsinkach, gdzie wzbudziła niemałą sensację; dzisiaj znajduje się w zbiorach petersburskiego Ermitażu. Mansur zresztą zapisał się w historii ornitologii również jako pierwszy autor podobizny żurawia syberyjskiego, ale, prócz ptaków, malował także dekoracyjne miniatury z kwiatami.