Republika marzeń

Michał Paweł Markowski

Schulz powiada wyraźnie: nierzeczywiste jest to, czego ludzie nie mogą między sobą podzielić. Co z tego podziału wypada, wypada poza krąg ludzkich spraw, poza granice ludzkiego teatru, poza literaturę.  Czytaj dalej >

Bruno i porno

Jurij Andruchowycz

Ropa naftowa to nie dar od Boga, tylko Jego narkotyk. Nieważne, jak głębokie będą jej pokłady, na pewno wyczerpią się w najmniej odpowiednim momencie. Potem nastąpi paraliż całej reszty życia albo przynajmniej coś bardzo doń podobnego. Czytaj dalej >

Heretyk i panny

Jan Gondowicz

Na rysunku Brunona Schulza siwobrody Jakub klęczy u stóp dwu młodziutkich, zajętych robotą szwaczek.Umizgom patronuje krawiecki golem – płócienny manekin z politurowaną gałką miast głowy. Demoniczna służąca Adela, która właśnie wkroczyła z podwieczorkiem, spala wzrokiem tę haniebną scenę. Nie ma takiego rysunku. Kto chce, może sporządzić go w photoshopie. Czytaj dalej >

Franz Kafka i Bruno Schulz: Karaluchy i krokodyle

Ewa Kuryluk

— Co byś poleciła miłośnikowi literatury nowoczesnej, gdybyś miała wybrać tylko jedną polską książkę? — zapytał mnie niedawno znajomy Amerykanin. — Ulicę krokodyli Brunona Schulza — odpowiedziałam — zbiór opowiadań prozaika, który dorównuje Kafce. — Kafce? — wymamrotał z niedowierzaniem. Czytaj dalej >